• Wpisów: 67
  • Średnio co: 31 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 21:21
  • Licznik odwiedzin: 12 762 / 2115 dni
 
fatamorganaaxd
 
30.09.13 (sobota)
   Mieszkałam u taty już prawie tydzień. Mimo, że nie był to jakiś ogrom czasu to jednak czułam, że moje życie zmieniało się na lepsze. Nie musiałam już ciągle znosić tych wszystkich awantur w domu w roli głównej z moją matką, a co najważniejsze mieszkać z Norbertem, którego naprawdę nie miałam już ochoty oglądać. W skrócie mówiąc przeprowadzka ta wyszła mi na dobre.
***********
Siedząc u siebie w pokoju, na łóżku i przeglądając jakieś kolorowe pisemka usłyszałam nagle z dołu wołanie Heli :
-Julciu chodź na obiad!
- Dobrze już idę -odkrzyknęłam odkładając na swoje miejsce czasopisma.
Przeskakując co drugi stopień zbiegłam szybko na dół, udając się do kuchni, gdzie czekał na mnie już stygnący talerz zupy.
- Proszę, siadaj i jedz, bo zaraz wystygnie- odparła Hela podając kolejny talerz zupy dla taty, który siedział już przy stole.
- Dziękuję - powiedziałam zajmując miejsce obok ojca.
   Po zjedzonym obiedzie włożyłam naczynia do zmywarki, ponieważ Hela musiała wcześniej wyjść po czym razem z tatą zasiadłam na kanapie przed telewizorem. Oglądając jakiś nudny film usłyszałam nagle dzwonienie do drzwi.    
-Otworzysz ? - spytał tata
-Ok- zgodziłam się podnosząc niechętnie z kanapy.
Otworzyłam szybko drzwi i aż ugięły się pode mną nogi kiedy zobaczyłam w nich... chłopaka, któremu kilka dni temu prawie nie złamałam drzwiami nosa.
-Cześć, a co ty tu robisz ? - spytał chłopak
- Mieszkam tu  - odparłam.
- Aha, a zastaliśmy może pana Roberta ?
Zastaliśmy ?? Zniżyłam głowę i dopiero wtedy spostrzegłam, że obok chłopaka stała mała dziewczynka, która trzymała się jego ręki. Miała długie, jasne, blond włosy, które swobodnie opadały przez jej lewe ramie. Była niskiego wzrostu, a na świat spoglądała dużymi, niebieskimi oczami. Wyglądała na ok. 4 lata. Ubrana była w kolorową sukienkę. Na jej twarzy malowała się niezwykła słodycz i niewinność. Spoglądając na nią i na stojącego obok niej chłopaka wywnioskowałam, że zapewne są rodzeństwem, ponieważ byli do siebie bardzo podobni.
- Tak - odpowiedziałam po chwili- Zaraz go zawołam - dodałam, lecz tata szedł już w moją stronę.
- Dzień dobry - przywitał się chłopak
- O witaj Damianie, proszę wchodźcie - odparł ojciec wpuszczając ich do środka.
- Przyszliśmy na badania - oznajmił chłopak
- Tak, wiem - odparł tata - Julka poznajcie się to jest Damian, Damian to jest Julka
- Miło mi - odparł chłopak szeroko się uśmiechając w moją stronę. Z lekką niepewnością odwzajemniłam jego uśmiech, zastanawiając się czy to się dzieje naprawdę.
- To ja pójdę z Hanią na górę...  - oznajmił ojciec zwracając się do chłopaka.
- Dobrze - zgodził się puszczając rękę dziewczynki, za którą złapał ją teraz tata.
   Pozostawszy sama z chłopakiem miałam ochotę z stamtąd uciec. Byłam strasznie wkurzona na tatę, że zostawił mnie z nim sam ! Nie wiedziałam w ogóle o czym mam z nim rozmawiać, a po drugie cały czas nie mogłam uwierzyć, że ten chłopak, którego kilka dni temu walnęłam drzwiami stał w moim salonie i co dziwne znał się z moim ojcem !
- To może usiądziesz ? - zaproponowałam wskazując kanapę
- Ok - zgodził się.
Siadając naprzeciwko niego zaczęłam mu się z uwagą przyglądać. Był wysokim, szczupłym, lekko umięśnionym chłopakiem, o delikatnie opalonej karnacji. Na oko mógł mieć 16-17 lat. Jego ciemne włosy były rozwichrzone, pojedyncze kosmyki wpadały do oczu. Tęczówki miał ciemne. Po twarzy błąkał się jakby cwany uśmieszek. Ubrany był w ciemne jeansy i granatowy T-ishert.  Z pod wpółprzymkniętych powiek przypatrywał się mojej osobie. Jego spojrzenie przenikało mnie na wskroś. Poczułam falę gorąca zalewającą moje policzki.
- Napijesz się czegoś ? - spytałam.
- Może soku
- Ok, zaraz wracam- odparłam udając się do kuchni. Nalałam szybko do szklanki  pomarańczowego soku po czym z piciem w ręce wróciłam do salonu podając chłopakowi szklankę.  
- Dzięki - uśmiechnął się upijając następnie trochę napoju.  
- Proszę - odpowiedziałam wracając na swoje miejsce. - Już dobrze z twoim nosem ? - spytałam po chwili
- Tak... Nie myślałem, że jeszcze kiedyś się spotkamy
- Ja też w sumie. Życie jednak potrafi zaskakiwać - stwierdziłam.
- Tak - przytaknął, uśmiechając się promiennie w moją stronę.
   Po chwili do chłopaka przybiegła z góry dziewczynka, a chwilę potem tata wszedł do salonu z jakąś teczką.
- Tu są wyniki Hani, przekaż je proszę ojcu i najpóźniej za 4 dni wstawcie się u mnie w szpitalu - oznajmił tata podając teczkę chłopakowi.
- Dobrze, dziękujemy bardzo - odparł chłopak łapiąc dziewczynkę za rękę.
Tata odprowadził ich do wyjścia po czym wrócił do salonu, gdzie na niego czekałam
- Skąd znasz tego chłopaka ? I po co tu przyszli ?- spytałam
- Damiana ? Znam się z jego ojcem i leczę Hanię. Przyszli dzisiaj do mnie na podanie witamin, ponieważ Hania choruje na rdzeniowy zanik mięśni - wyjaśnij ojciec
- To coś poważnego ?
- To choroba uwarunkowana genetycznie, jest nie wyleczalna, ale da się z nią żyć, jeśli rozwój choroby nie postępuję... w najgorszym wypadku doprowadzić może do zaburzeń oddychania lub trwałego kalectwa...
- Myślałam, że leczysz tylko przypadki operacyjne...
- No tak, ale ojciec Hani prosił mnie, abym zajął się jej chorobą, dlatego zawsze raz w tygodniu podaje jej witaminy, które wspomagają jej organizm...konsultuje się też z innymi lekarzami, a w ostatnim czasie znalazłem dla Hani świetnego rehabilitanta, który na pewno też jej pomoże...
- Robisz na prawdę wiele dla tej dziewczynki... - stwierdziłam
- Po prostu to moja praca i chyba nie umiałbym inaczej... - odparł po czym udał się na górę.
Siadając na brzegu fotela przypomniałam sobie tą niewinną i uroczą dziewczynkę, którą zobaczyłam na progu moich drzwi... Nigdy bym nie przypuszczała, że może być tak poważnie chora...

_________________________________________________
Proszę kolejny rozdział : ))) Mam nadzieję, że wam się spodoba : )
Proszę o szczere opinie ; )
I pozdrawiam :*

Damian Głowacki - 18-latek. Mieszka w Warszawie wraz ze swoim ojcem oraz pięcioletnią siostrą- Hanią. W wieku 14 lat stracił matkę, która zmarła na raka piersi.  Jako brat jest bardzo opiekuńczy i troskliwy. Od dziecka interesuje się sportem, ale także muzyką. Kocha siatkówkę oraz koszykówkę. Gra w zespole rockowym na gitarze. W wolnym czasie komponuje własne utwory. Jest typem  wrażliwego, inteligentnego i wesołego z usposobienia chłopaka, dlatego ma wielu przyjaciół. Potrafi być romantyczny, a także czuły i zaskakujący.



Damiann.jpg


Hania


hania 2.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego