• Wpisów: 67
  • Średnio co: 27 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 21:21
  • Licznik odwiedzin: 11 960 / 1844 dni
 
fatamorganaaxd
 
26.10.13(sobota)
    Po odprowadzeniu Darii na przystanek postanowiłam zrobić jeszcze przed powrotem do domu małe zakupy, gdyż Hela musiała na kilka dni wyjechać do rodziny i jej obowiązki spadły na mnie.
   Kiedy kupiłam już najpotrzebniejsze rzeczy opuściłam sklep, udając się wolnym krokiem do domu. Docierając na miejsce weszłam do środka stawiając torbę na podłodze po czym zdjęłam z siebie kurtkę oraz czarne trampki i z zakupami w ręce pomaszerowałam do kuchni, gdzie tata przeglądał jakieś papiery.
- Już jestem - oświadczyłam stawiając torbę na stole.
- Ok. Co tam dobrego kupiłaś ? - spytał wkładając do czarnej teczki leżące na stole papiery.
- A kilka najpotrzebniejszych rzeczy - odparłam wypakowując zakupy.
- Yhym...
- W tej teczce są wyniki badań Hani ? - spytałam
- Tak, a skąd wiesz ?
- Damian wczoraj był u nas i pytał o tą teczkę - oznajmiłam.
- Aa to pewnie jest im potrzebna na jakieś badania... będę musiał im ją dzisiaj zanieść
- Jak chcesz to ja to mogę zrobić... i tak nie mam nic szczególnego do roboty - zaproponowałam.
- No dobrze. - zgodził się tata podając mi teczkę.
- Tyko wytłumacz mi mniej więcej, gdzie oni mieszkają.
- Jasne...
************************************
Zgodnie ze wskazówkami taty udało mi się jakoś dotrzeć na miejsce. Niepewnie zapukałam do drzwi odsuwając się kilka kroków do tyłu. Po chwili drzwi się uchyliły i stanął w nich Damian.
- O cześć - przywitał się zaskoczony moją wizytą
- Cześć - odpowiedziałam.
- Proszę - odparł otwierając szerzej drzwi.
Wchodząc do środka, zaczęłam z uwagą przyglądać się wnętrzu, które było naprawdę bardzo ładnie urządzone.
   Po wejściu do domu przechodziło się przez mały przedpokój, w którym mieściła się zamontowana w ścianie szafa oraz duże lustro i wieszaki na kurtki. Po prawej stronie znajdowały się drzwi do łazienki, a naprzeciwko od wejścia do mieszkania mieścił się duży salon wypełniony pięknymi meblami z drewna, a także kominek nad którym widniał telewizor. Naprzeciwko kominka stała biała, skórzana kanapa, szklany stolik i dwa fotele po bokach. Natomiast na ciemnych panelach leżał śliczny, czerwony dywan. Obok salonu znajdowała się jasna kuchnia, połączona z jadalnią, w której mieścił się duży stół stojący przed dużym oknem z widokiem na okolicę. Ściany w pomieszczeniach pomalowane były na jasne barwy, nadając miłą atmosferę każdemu z pokoi.
   - Jesteś sam ?- spytałam po chwili.
- Hania jest na górze, a tata właśnie przed chwilą pojechał do pracy - oznajmił Damian.
- Yhy...
- Daria już pojechała?
- Tak, odprowadziłam ją niedawno na autobus... A tak w ogóle to przyniosłam wyniki badań Hani - odparłam podając mu teczkę.
- Oo dzięki...- powiedział odkładając teczkę na szklany stolik. - To może napijesz się czegoś ?- zaproponował po chwili.
- Może wody.
- Ok, to siadaj, a ja zaraz wracam.
- Ok - odparłam siadając na skórzanej kanapie.
Czekając na Damiana rozglądałam się z uwagą po salonie, kiedy nagle zbiegła z góry Hania.
- Cześć - przywitałam się.
- Cześć - odpowiedziała dziewczynka z uśmiechem na twarzy. - A co ty tu robisz ? - spytała po chwili siadając obok mnie.
- Przyniosłam Twoje wyniki badań.
- Aaa...To fajnie, że przyszłaś - odparła Hania uśmiechając się do mnie wesoło.
- Proszę wodę - odparł nagle Damian wchodząc do salonu.
- Oo dzięki - powiedziałam odbierając od niego szklankę.
- Chcesz zobaczyć mój pokój ? - spytała Hania.
- Jasne - zgodziłam się ruszając za Hanią na górę.
   Pomieszczenie do którego weszłyśmy urządzone było typowo dla małej dziewczynki. Przy jednej ze ścian stało jednoosobowe łóżko, przykryte fioletową narzutą w kwiatki, nad którym wisiała fioletowa półka, zdobiona przez figurki różnych, bajkowych postaci. Naprzeciwko łóżka stała natomiast szafa na ubrania, a obok niski stolik, na którym leżał blok rysunkowy i porozrzucane kredki. W dużych szafkach postawiane były książeczki, gry planszowe i zabawki, a w rogu pokoju stał duży konik na biegunach. Na ścianach wisiały małe obrazki z kwiatkami i zwierzątkami. Jedna ze ścian przyozdobiona była kolorową tapetą w księżniczki, a reszta pomalowana na jasny fiolet.
   
   Układając z Hanią oraz Damianem jakieś puzzle kątem oka spojrzałam na zegarek. Dochodziła już 19.00.  
- Ojej chyba się trochę zasiedziałam - odparłam zszokowana tym jak ten czas szybko leci.-Będę się zbierać - dodałam.  
- Zostań jeszcze - prosiła Hania.
- Muszę już iść...
- No dobrze, a przyjdziesz jeszcze kiedyś do nas?
- Jasne.
- Ok, to pa - odarła przytulając mnie na pożegnanie.
   - Hania Cię chyba polubiła... - wyznał Damian odprowadzając mnie do drzwi.
- Zawsze chciałam mieć młodszą siostrę... - odparłam ubierając się do wyjścia.
- Noo masz naprawdę świetne podejście do dzieci
Zaśmiałam się.
- Wiesz jakbyś potrzebował niańki do dzwoń
- Okk, zapamiętam. - odparł uśmiechając się w moją stronę.
- Dobra, to lecę.
- Dzięki za te wyniki
- Nie ma sprawy.... To cześć - pożegnałam się po czym wyszłam na zewnątrz.
   Idąc do domu myślałam o mojej znajomości z Damianem. Zastanawiałam się, czy to wszystko nie działo się zbyt szybko ?  Nie znaliśmy się w sumie jakoś dobrze... Trapiło mnie to, że wczoraj nocował u mnie w domu, mimo że tak na prawdę znaliśmy się od kilku dni, ale wiedziałam, że podoba się Darii i oczywiście głupia ja zaproponowałam mu nocleg!? Bawiłam się w sumie dobrze w jego towarzystwie, ale wiedziałam, że nie mogę zapominać o tym, że MAM CHŁOPAKA i to jemu powinnam poświęcać najwięcej czasu. Nie chciałam, żeby Damian pomyślał sobie, że... oczekuję na coś więcej. Był miły i dobrze mi się z nim rozmawiało, ale... wiedziałam, że jeden krok do przodu, może wszystko zmienić. Z jednej strony znajomość z nim wiązałam ze względu na Hanię, a z drugiej... polubiłam go. Nie chciałam urywać z nim kontaktu, ale zamierzałam trzymać się na dystans.    
_________________________________________
Hejj : *
No, więc po 41 dniach dodaję nowy wpis i oczywiście przepraszam Was, że tak długo nie dodawałam rozdziału, ale po pierwsze : szkoła, nauka, brak weny,czasu itd.
Kolejny rozdział nie wiem kiedy dodam, bo tak jak wspomniałam wyżej  brakuje mi weny i jakoś nie mogę zebrać myśli ,,twórczych,,. Od pewnego czasu nasuwa mi się myśl nad zakończeniem opowiadania jak i bloga, ale mam nadzieję, że wena jeszcze mi wróci i nie będę musiała tego robić. Także liczę, że rozdział Wam się spodoba, komentujcie, lajkujcie...
Pozdrawiam mocno  : *

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego