• Wpisów: 67
  • Średnio co: 27 dni
  • Ostatni wpis: 2 lata temu, 21:21
  • Licznik odwiedzin: 11 960 / 1844 dni
 
fatamorganaaxd
 
10.11.13(sobota)
   
   W końcu po długim, męczącym tygodniu rozpoczął się mój upragniony weekend. Kiedy wstałam, zeszłam na dół w piżamie i przygotowałam sobie na śniadanie płatki z mlekiem. Po około 20 min. do kuchni wszedł zaspany tata.
- Ty już na nogach ? - spytał zdziwiony
- Jak widać- odparłam kończąc moje śniadanie. - A ty czemu tak wcześnie wstałeś ?
- Dzwonili ze szpitala, żebym przyjechał wcześniej... Jakieś komplikacje z pacjentem po przeszczepie. - wyjaśnił tata nalewając sobie kawy.
- Myślałam, że spędzimy ten weekend razem ... Ostatnio prawie w ogóle nie ma cię w domu, a jak już jesteś to siedzisz ciągle nad tymi papierami...
- Wiem kochanie, ale obiecuję ci, że za tydzień wezmę wolne i spędzimy razem trochę czasu
- Ok, trzymam cię za słowo. A kiedy wraca Hela ?
- Prawdopodobnie w środę - oznajmił tata po czym upił trochę kawy.
- Yhymm - odparłam odnosząc talerz do zmywarki.
- Dobra, to ja jadę. Wrócę wieczorem. Na razie. - oświadczył wychodząc z kuchni
- Pa - krzyknęłam po czym poszłam się ubrać na górę. Stanęłam przed szafą i szybko wybrałam swój dzisiejszy ubiór - dżinsy i beżową bluzkę z długim rękawem. Po tym poszłam do łazienki uczesać się i umyć zęby. Gdy wróciłam do pokoju zaścielałam łóżko i z laptopem na kolanach zaczęłam przeglądać różne posty. Myślałam nad tym, czy nie zadzwonić do Piotrka. W końcu dawno razem nie spędzaliśmy czasu. Nieśpiesznie wykręciłam jego numer, ale odpowiedziała mi poczta głosowa. Zrezygnowana wróciłam do przeglądania stron internetowych, kiedy nagle zadzwonił telefon. Spojrzałam szybko na wyświetlacz. Dzwoniła Majka.
*Rozmowa Telefoniczna z Majką*
- Hej. Co dzisiaj porabiasz ? - spytała
- Hej. W sumie nic specjalnego. Siedzę w domu... i raczej nic poza tym, a co ?
- No to skoro nie masz żadnych planów zabieram cię na zakupy
Przez dłuższą chwilę zastanawiałam się czy to dobry pomysł, ale koniec końców stwierdziłam, że właśnie coś takiego jest mi potrzebne.
- No dobra, niech będzie. To o której się widzimy ?
- Przyjadę do ciebie około 13.00. Może być ?
- Jasne.
- Ok, to do zobaczenia.
- Do zobaczenia.
*Koniec Rozmowy Telefonicznej z Majką*

**********************************************************
Słysząc dzwonek do drzwi szybko zbiegłam na dół. Otworzyłam Majce drzwi, wpuszczając ją do środka. Przywitałyśmy się i niespiesznie udałyśmy się na przystanek. Drogą napisałam do taty SMS, żeby się nie martwił w razie gdyby wrócił wcześniej do domu. Kiedy doszłyśmy na miejsce nie musiałyśmy długo czekać.
   Autobus wysadził nas pod samą galerią. Na początku pochodziłyśmy trochę po sklepach. Majka oczywiście (jak zawsze) obładowała się mnóstwem toreb, a ja kupiłam sobie dwie bluzki i śliczną, miętową spódnicę.
- I jak? Przyznaj, że miałam genialny pomysł – powiedziała zaczepnie Majka, kiedy jechałyśmy schodami
- No. Miałaś rację, to jest to, czego mi było trzeba.
- Nie ma sprawy – uśmiechnęła się promiennie. - To co, może teraz coś zjemy ?
- Ok.
- Jemy coś na miejscu, czy może ...zamówimy pizze ?
- Hymmmm... chyba ta druga opcja
Uśmiechnięte wyszłyśmy z galerii i zamawiając po drodze pizzę udałyśmy się na przystanek, skąd pojechałyśmy autobusem do Majki. Jej rodziców nie było w domu, więc mieliśmy cały dom dla siebie. Usiadłyśmy przed telewizorem i włączyłyśmy jakiś thriller. Zjadłyśmy połowę pizzy i w ciszy przerywanej chwilami szlochu dokończyłyśmy film. Spojrzałam na zegarek i zorientowałam się, że powinnam już iść, gdyż miałam za parę minut autobus. Pożegnałam się z Majką po czym szybkim krokiem ruszyłam na przystanek. Na dworze zapadał już po woli zmrok.
   Idąc spokojnie od przystanku do domu wspominałam mile spędzony dzień w towarzystwie Majki. Czułam, że wszystkie szare myśli z mojej głowy na chwilę odpłynęły. Dochodząc do domu ujrzałam z oddali Piotrka, który szedł w moją stronę.
- Hej - przywitałam się z uśmiechem na twarzy.
- Hej - odpowiedział, całując mnie w policzek.
- Co ty tu robisz ? - spytałam
- Przyjechałem, bo...muszę ci coś powiedzieć - oznajmił z dziwną powagą w głosie.
- Ok, to może chodźmy do domu - zaproponowałam, trochę zaniepokojona.  
- Ok.
Kiedy weszliśmy już do domu, zdjęłam kurtkę, postawiłam moje zakupy na podłodze po czym udałam się z Piotrkiem do salonu.
- Napijesz się czegoś ? - spytałam
- Nie, dzięki.
- Ok, no to o co chodzi ?
- Widzisz, bo... dostałem pewną propozycję - zaczął trochę niepewnie Piotrek
- Propozycję ?
- Tak, a dokładniej mówiąc nasz trener załatwił nam wyjazd do Londynu na turniej siatkowy...
- No to chyba dobrze...
- No tak, ale ten turniej trwa około trzech miesięcy...
Przez chwilę patrzyłam na niego uważnie, nie mogąc tego pojąć. Ta wiadomość totalnie mnie zaskoczyła. Nie wiedziałam, co powiedzieć ani jak zareagować. Sporo mnie kosztowało, żeby zebrać myśli, i jedynie, co przyszło mi do głowy, to powiedzieć, że to nie zmieni naszych uczuć.
- Zależy mi na tym turnieju... to naprawdę moje spełnienie marzeń
- Nie musisz mi się tłumaczyć... Trzy miesiące to sporo czasu, ale przecież będziemy mogli kontynuować nasz związek na odległość...
- Nie jesteś na mnie zła ?
- Spełniasz swoje marzenia... przecież nie mogę ci tego zabronić - odparłam po czym mocno się do niego przytuliłam.
W głębi serca wiedziałam jednak, że ten wyjazd mógł nas tylko od siebie oddalić. Nie chciałam mówić tego Piotrkowi, bo w końcu ten turniej wiele dla niego znaczył. Bałam się, że jednak te dzielące nas kilometry oddalą nas od siebie jeszcze bardziej. Między nami w końcu różnie się układało, a teraz, tak nagle... ten wyjazd. Sama nie wiedziałam co o tym myśleć. Ufałam Piotrkowi, ale nie miałam przecież pewności czy to wystarczy ?

__________________________________________
Tak więc po 83 dniach dodaje nowy rozdział :O Szok! Bardzo przepraszam za tę moją długą nieobecność, ale po prostu nie miałam czasu ... jednak w końcu udało mi się coś napisać ; ) Mam nadzieję, że rozdział chociaż odrobinkę Wam się spodoba :) Postaram się jeszcze w czasie mojego wolnego czasu od szkoły coś dodać : )
Pozdrawiam ^^

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego